kom si kom sa
Nie trać czasu, ucz się do matury od 1-ego. Ano czuję się jak pijana, tyle że powietrzem, czymkolwiek, gdziekolwiek jestem (ah więc jednak powietrze?). Poczuwam się niezwykle odpowiedzialna za to wszystko ( no a jakże inaczej...), szczerze, to dane z jakieś 79%. Więc i tak ponad poziom, do utraty tchu, litrów potu, jeziora łez i drobnej ilości krwi. Z jednej strony głupia obawa przed niewiadomo czym, chęć ukrycia się, wycofania ze wszystkiego i kontynuowania monotonii (która bądź co bądź narazie wciąż trwa). A przecież wszystko czego sie nie zna jest takie fascynujące, tak żądne sprawdzenia i wypróbowania że skończony kretyn by nei wykorzystał szansy. I jeszcze fakt, że ta jednolitośc, nuda... są okej. Nie zawadzają w czymkolwiek, są wciąż takie same, gwarantują spokój, brak negatywnych emocji (i wtedy tez tych pozytywnych). Pierdoły Pierdoły. Umysł tak czasem płata figle. Nic, weźmy się za tą druga stronę. Z drugiej - chęć działania, czynów niezwykłych, porównywalnych do tych o których pisza w ksiązkach od historii. Czemu taki mętlik nie wiem. Trzeba przecież coś wybrać: wóz albo przewóz. Tylko czy pod wozem sama dam sobie radę?
Co będzie to będzie, machlojek nie wyczyniem. i kropka.
2008-07-02 00:24:22 skomentuj (0)
Inwestycja w samego siebie.
Pierwsze mrozy nastały, a więc i chłodno wokół jest, a ową oziębłość od ludzi również czuć, bo jednak jesień to ten gorszy czas dla człowieka.
Ludzka mentalność: wykorzystać (jak najwięcej) i porzucić (nagle). Czerpanie korzyści nie jest czymś złym, bo przecież każdy chce jak najlepiej dla siebie, tak, by łatwiej mu się żyło, ale chodzi tu o sposób w jaki są one pozyskiwane. Dlatego nie należy przywiązywać się do ludzi i oczekiwać od nich przysłowiowego słonia z porcelany czy złotych gór. Zauważyłam również jak bardzo jesteśmy sztuczni, jak ten plastik czasami to już do przesady się z nas 'wylewa' (bynajmniej nie chodzi o mi o silikon i te sprawy). Lepiej być sobą, mimo swoich wad i jakichś tam własnych 'usterek', niedociągnięć (np. szósty palec, jedna brew, krzywe nogi, etc.) mimo tego, że chce się być kimś innym. Prawdziwość i ta swojego rodzaju naturalność jest najfajniejsza i ekscytująca, bo (i myślę że tu choć garstka osób przyzna rację) nudna staje sie ósma z rzędu Doda, Britney, Wojewódzki, Ty, Ja, kolejne kopie jakichś tam ludzi. jak jesteś sobą, to nie ma mowy, że ktoś Ci powie jaki to ty jesteś nudny!
Cegiełka po cegiełce i osiągnie sie wszystko. Tak, tak to prawda.
2007-11-05 20:02:45 skomentuj (0)
Szybkie refleksje.
Mija czas, coraz prędzej, a to bardzo źle. Nie dość, że lat przybywa, to zbliża sie to gówno (matura). Wakacje sie skończyły, też źle. Wynikło z nich coś dobrego? nie, ale miało. Miało być tyle dobrych skutków że ho ho. Ale cóż, chociaż do co poniektórych osób dystansu udało mi się nabrać, spojrzeć na nie z tej innej perspektywy, w której wszystko już nie jest takie kolorowe. I jakże można się zdziwić ta odmiennością! Niewyobrażalne, wręcz niemożliwe, a jednak! juz nie ma 'pięknej pani', 'kolorowych jarmarków', tanga we dwoje ani innych takich bzdetów. No ale ok, nie ma już sprawy, było minęło, ale sie nie zapomniało.
Opalenizny po raz pierwszy od 2 lat nabrałam. Aż dziw bierze.
2007-09-09 11:25:02 skomentuj (0)
.news.
Przezabawnie, jak to wszystko przez miesiąc może zmienić się o 180 stopni.
Nabrałam dystansu co do niektórych ludzi. I chyba ich rozumiem, a przede wszystkim siebie, dlaczego wcześniej rozumiałam ich w zupełnie inny sposób (niestety ciągle nie do odgadnięcia pozostaje brat, który nolens volens jest irytujący).
Plany wakacyjne również zmienione, nie powiem, na lepsze. Trzeba jednak choć trochę odetchnąć od miastowego ścisku, gwaru i smrodu, który przez 365 dni towarzyszy mieszkańcom. Poza tym ciężki rok (szkolny) nadchodzi, jak dla rolników susza, po której ciężko się pozbierać i mieć nadzieję na deszcz. Jednakże to dopiero czeka, a na te chwile uwalniam umysł od wszelkich rokowań i planów co do tego tematu.
Trzeba żyć chwilą.
2007-07-30 14:52:58 skomentuj (0)
hej-hejo
wakacje '07 czas zacząć! a właściwie to już zaczęte. Z wielką pompą w sumie, która nie dla wszystkich skończyła się bezboleśnie :)
Obecnie szukam pracy na wakacje. Niestety fakt, że nie osiągnęłam jeszcze lat 18, praca nie stoi przede mną otworem, znaczy się coś tam by się znalazło, ale za śmieszne pieniądze (2,5 zł, yeah!). A pełnoletność czeka na mnie dopiero w końcówce września, co trochę jednak mnie smuci, bo z wakacji nici, a od lat chce nad to morze pojechać. Także w tym roku wakacje Warszawie, skupiam się na mało płatnej pracy, czytaniu książek, zrzuceniu 7 kg, nadrobieniu zaległości filmowych, rozwijaniu mojego hobby- fotografii(marne szanse, bo talentu brak;p), i... w sumie na niczym więcej, bo po co oczekiwać więcej, a potem zawodzić się, że się tego co chce nie dokonało.
W sumie nic więcej do dodania nie mam, życzę superhipermegaodlotowych wakacji, pijcie dużo, jeszcze więcej imprezujcie bo o to w tym wszystkim chodzi :)
2007-06-27 22:40:57 skomentuj (0)
kruchość.
W tej chwili czuję się jak materac bez powietrza, balon bez helu, cola bez gazu, basen bez wody.
'nie żyje'. Czy długo jeszcze bedę musiała to słyszeć? aż tak często?
telefon.
krótka rozmowa.
pytania: 'o Boże, jak to? co się stało?'
szok.
Smutek i płacz nadchodzą o wiele później. W chwili uciekania powietrza, helu, gazu, wody.
I tylko by się krzyczeć chciało. Nic więcej.
2007-02-21 18:51:18 skomentuj (0)
work on it, people.
'Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy,
I noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy.
W cichym, własnym domu!
Nie wiesz, jaki tu żar płonie,
Mimo deszczu, mimo chłodu,
Zawsze płonie!'
Wątpię by cyferka w co rok zmienianej dacie roku miała jakieś poważniejsze znaczenie a już tym bardziej zapowiadała dobry rok, w mediach opisywana tuż przed 1 stycznia jako ten 'najlepszy'. Ale to bez znaczenia. To tylko cyferka. Nic więcej.
2007-01-03 21:46:34 skomentuj (0)
Szablon: Karolina.
;
Dla: Bloguj.net;